Ciało Tei zwiotczało, osunęła się na kanapę.
Z niepokojem zerknęła w stronę pokoju na piętrze, gdzie był Thorne, a jej oczy wypełniało głębokie współczucie.
– Tato, na razie nie mów o tym Teodorowi – pierwszą reakcją Tei była chęć ochrony Thorne'a i uchronienia go przed zranieniem.
Ale William rozsądnie jej odpowiedział: – Jade, gdybym był Thorne'em, chciałbym znać prawdę.
Tea wykrzyknęła: – Wiem.






