Robert i William otrząsnęli się z żałobnego letargu, który ogarnął Thorne'a, i w porównaniu z uporem Thei, dwaj starcy, którzy przetrwali niezliczone trudy, z łatwością przyjęli radości i smutki tego świata.
Thorne taki już był. Oni wciąż musieli myśleć o żyjących.
Byli szczęśliwi z powodu narodzin dziecka i nazwali go Samuel Fletcher.
Co do wyboru nazwiska Fletcher, Robert wyjaśnił to tak: "Thorn






