Ingrid była wściekła: "Jesteś młody, a twoje myśli tak podłe. Nie boisz się, że dziadek obwini cię za oddawanie majątku rodu Fletcherów obcym?"
Samuelowi odebrało mowę. "Skąd czerpiesz śmiałość, by sądzić, że twoja pozycja w sercu dziadka przewyższy moją?"
Na twarzy Ingrid malowało się zdecydowanie.
Samuel znów się roześmiał: "Poza tym majątek mojego dziadka, może go dać komu chce, nie mam żadnych






