Minął tydzień, odkąd wróciłam, i był bardzo intensywny. Udało nam się przetransportować dzieci, nastolatków, kobiety w ciąży i osoby starsze do mojego królestwa.
Wszyscy tam byli szczęśliwi i radośni, że mnie widzą, mimo że nie miałam już moich mocy. Nadal traktowali mnie jak królową. Jak ich władczynię, a to ogrzewało moje serce. Ich niezachwiana miłość i bezgraniczna lojalność.
Pożegnanie z Tr






