Gdy Evelyn wróciła do domu po wyjściu Dereka, kąciki jej ust uniosły się w uśmiechu. Ledwo zdążyła zamknąć drzwi, gdy Samantha wyleciała ze swojego pokoju z czystą, niefiltrowaną radością, jaką potrafią wyrażać tylko dzieci.
– Mamusia! – pisnęła Samantha, wyciągając ramiona i biegnąc prosto do Evelyn, praktycznie rzucając się w objęcia matki.
Evelyn złapała ją w pół kroku, podnosząc bez wysiłku i






