Mimo że Derek spędził już z Samanthą ponad dwie godziny, ona wciąż się go trzymała. Jej twarz rozpromieniała radością, gdy pokazywała mu każdy przedmiot w swoim pokoju i opowiadała historię z nim związaną.
– Tatusiu? – zawołała Samantha, a jej oczy błyszczały figlarnie.
– Tak, Samantho? – zapytał Derek, patrząc na nią z tak wielką miłością w oczach.
Nieważne, ile razy słyszał, jak nazywa go tak w






