Evelyn stała jak wryta na parkingu, nogi trzęsły się pod nią. Lekkie, szydercze słowa Sandry odbijały się echem w jej głowie, ale Evelyn słyszała tylko ten zimny, wyrachowany głos z poprzedniej nocy – sugerujący, żeby się jej pozbyć.
Jak miała zachowywać się normalnie w obecności kogoś, kto żywił do niej taką nienawiść? Zamyśliła się, spoglądając w stronę wejścia do budynku, pragnąc tylko uciec, a






