— Więc kupowanie mu tych wszystkich rzeczy, o które poprosił, to według pani... opieka nad nim?
Amira nie wiedziała dlaczego, ale zamiast ciepłego uznania ze strony Juliana poczuła, jak atmosfera wokół staje się lodowata. Przełknęła ślinę i odpowiedziała: — Ach. — Skrzywiła się, dodając: — Nigdy nie jest łatwo zadowolić dziecko, a ja zrobiłam wszystko, co w mojej mocy.
Zachichotała i położyła rękę






