Jakiś czas minął w ciszy, każdy z nich rozmyślał nad własnym losem w tym przeklętym miejscu. W końcu Sunny otrząsnął się z tych mrocznych rozważań i zapytał:
– Więc jesteś tu cały czas? Jak możesz sobie pozwolić na życie w zamku? Nie mów mi, że dołączyłeś do tej… tej armii złotego węża.
Caster westchnął.
– Nie… nie, nie dołączyłem. Choć skłamałbym, gdybym powiedział, że nie byłem kuszony. Tak czy






