Słoneczny rozpoczął Koszmar pod czystym, lazurowym niebem. Potem podróżował do Upadłej Łaski, skąpanej w szkarłatnym świetle wiecznego zachodu słońca. Teraz w końcu dotarł do wód, gdzie łagodny zmierzch rodzącego się świtu przepełniał świat delikatnym blaskiem. Płynące wody Wielkiej Rzeki były jak spokojne lustro, które odbijało oniryczną paletę żywego porannego nieba. Wydawało się więc, że wdzięc






