Cisza!
W sali zapadła martwa cisza.
W dziale ochrony wszyscy strażnicy otworzyli szeroko oczy i patrzyli na Larry'ego i Haylana w szoku. Byli oszołomieni.
Zawsze był arogancki, apodyktyczny i protekcjonalny. Nawet nie spojrzałby na zwykłych strażników takich jak oni.
A teraz ten bogaty facet trzymał Haylana za rękę. Był entuzjastyczny, przyjacielski i podekscytowany, jakby przyjaźnił się z Haylane






