Wyraz twarzy Quentina pociemniał. "Co powiedziałeś? Chcesz, żebym klękał przed twoim nic niewartym ojcem?"
"Zgadza się!" odparł Haylan.
Na te słowa twarz Quentina stała się jeszcze bardziej lodowata.
Poczuł się upokorzony!
To było jawne upokorzenie!
W jego oczach Charlie był niczym więcej niż nędznym żebrakiem i nieszczęsnym plebejuszem.
A jednak Haylan żądał, by klęknął i przeprosił tak nikczemną






