Haylan nie okazał litości temu szumowinie.
Jednym ciosem powalił mężczyznę w czerni. Płonął bólem na twarzy i plecach. Kręciło mu się w głowie, nie mógł wydusić słowa.
– Ty draniu, jak śmiesz bić Timmy'ego? Zabiję cię!
Widząc to, pozostała ósemka wpadła w jeszcze większą furię. Podnieśli broń i rzucili się szaleńczo na Haylana.
– Sami prosicie się o śmierć!
Spojrzenie Haylana było lodowate. Podnió






