"Ty sukinsynu!"
Przekrwione oczy Jerry'ego wbiły się w żelazne gwoździe, prujące powietrze i z bezlitosną siłą przebijające surowy kamień. On sam był jednak bezsilny, jedynie widzem własnego nieszczęścia. Ogarnęła go rozpacz, a w jego oczach malowała się przepastna otchłań beznadziei.
Zniszczenie surowego kamienia oznaczałoby ich nieuniknioną klęskę.
Porażka zwiastowałaby paraliżujący zastój Połud






