Terence unosił się w powietrzu niczym bóg zstępujący do świata śmiertelników. Wyglądał potężnie i budził respekt, gdy chłodno spoglądał na Haylana. W jego głosie pobrzmiewał ton rozkazujący.
Zdawało się, że w każdej chwili może decydować o życiu i śmierci Haylana.
Haylan stał na ziemi i spokojnie patrzył na Terence’a. Powiedział chłodno: – Myślisz, że osiągnięcie szóstego poziomu Królestwa Bożego






