"Panie Arnold."
Ethan podniósł wzrok, a na jego twarzy malował się mroczny wyraz: "Co?"
"Są tu dokumenty, które wymagają pańskiego podpisu."
"Zostaw je na razie na biurku."
Leyton położył dokumenty na biurku i niechcący spojrzał na ekran telefonu Ethana. Miał otwartą kartę kontaktu Madelyn.
'Czyżby pan Arnold był zdenerwowany z powodu panny Jent? Nie sądzę, by ktokolwiek inny potrafił wywołać w ni






