Alpha Gaius wpatrywał się w swoją córkę, a ona odwzajemniała jego spojrzenie. Sprawa, którą mieli przed sobą, była zbyt ciężka, by wypowiedzieć ją słowami.
Szczególnie Abilene nie chciała, by jej ojciec to powiedział, ale Alpha Gaius równie desperacko pragnął pomocy Alpha Ansaldo.
Wziął głęboki oddech, uświadamiając sobie, że wciąż stoi, odkąd wparował do domu stada, witając się w nim jak u siebie






