Wzmianka o Asenie złagodziła spojrzenie Alfy Calhouna, ale to nie wystarczyło, by zmienił zdanie.
"To nie daje ci prawa do kwestionowania moich spraw. Kocham twoją córkę, nie ciebie. Teraz wyjdź" - oświadczył stanowczo.
Deborah aż się zagotowała. "Alfa Cal..." Przerwał jej szybko.
"Nigdy więcej nie postaw stopy w tym domu stada. Nawet po to, by powitać Asenę, kiedy wróci."
Deborah była oszołomiona






