(Winona)
Budzę się, słysząc ciche chrapanie Cass z rozkładanej sofy. Wciąż śpi jak zabita. W pokoju jest półmrok, ale widzę, że spałyśmy dłużej niż zwykle. Szybki rzut oka na telefon potwierdza, że jest prawie 10 rano.
Czuję się zaskakująco wypoczęta. Może to zmiana otoczenia, a może fakt, że po raz pierwszy od lat nie uciekam przed przeszłością – stawiam jej czoła.
Przeciągam się, uważając, by






