(Winona)
Kilka godzin później wpada doktor Green. Na jego twarzy maluje się spokój, ale wygląda poważnie. Jayden i ja stoimy po obu stronach naszego synka, delikatnie trzymając dłonie na jego maleńkim ciałku.
Zaczynamy sobie uświadamiać, z czym się mierzymy.
"Gratuluję narodzin syna," mówi doktor Harris, jej głos jest cichy, ale poważny. "Jego stan jest stabilny, ale musimy realistycznie patrze






