(Winona)
Obserwuję z drugiego końca sali, jak Cass i Gabriel odchodzą, a żołądek ściska mi się z frustracji. Nawet nie muszę patrzeć, jak siadają, żeby wiedzieć, dokąd zmierzają. Do stolika Judy. Oczywiście.
To jedyne miejsce, gdzie mogą być, a ja się do niego nie zbliżę. To wygląda na wyrachowanie, jakby Judy znowu pociągała za sznurki, ustawiając się w roli mistrzyni marionetek.
Wypuszczam pow






