(Winona)
W domu Abby przelatuje obok mnie do kuchni.
– O, cześć, mamusiu. – Potem cofa się i szybko mnie przytula. – Muszę lecieć, robimy ciasteczka dla cioci Cass. – I już jej nie ma.
– Cześć, Abby… – Moje słowa cichną w ślad za jej energią. Uśmiecham się.
Ich śmiech roznosi się po całym apartamencie, a ja przez chwilę po prostu stoję i chłonę to wszystko.
Ten apartament nigdy nie był projektowan






