(Winona)
Nie mogę się ruszyć. Nie mogę oddychać.
– Jayden? – Mój głos wychodzi ciszej, niż zamierzałam, prawie szeptem, ale to jedyne, na co mnie stać. Gardło mam ściśnięte, puls dudni mi w uszach.
Nie odpowiada, ale widzę winę i konsternację w jego oczach. On wie. Wie, co usłyszałam.
– Co… co to było? – pytam, starając się utrzymać stabilny ton, ale marnie mi to wychodzi. Ręce mi drżą, zaciskam w






