(Winona)
Poranne powietrze jest ciepłe, wlewa się przez okna domku, rzucając miękki blask na otwartą kuchnię i salon. Właśnie ułożyłam Henry’ego na kocu na podłodze, obserwując, jak macha małymi nóżkami i chwyta zabawki zawieszone na ramie nad nim.
Miałam czekać z pierwszym noclegiem tutaj na Jaydena. Ale skoro on się opóźni, a dzieciaki tak błagały, że uległam, spędziliśmy tu noc. Chyba nie spa






