(Winona)
Zaraz po lunchu w poniedziałek Klara stoi w progu domku. Dzieci są na lekcjach w posiadłości, a ja przeglądam sugestie, które Jayden przesłał mi e-mailem na werandzie.
Na ramieniu balansuje duży, rustykalny kosz. Uśmiecha się ciepło, stawiając go na drewnianym stole z cichym stuknięciem. Asortyment słoików, olejków i świeżych produktów w środku roztacza ziemisty i kojący zapach.
"Trochę n






