(Winona)
Pierwsze, co czuję, to wyczerpanie – miażdżący ciężar, przeszywający do szpiku kości, który niemal uniemożliwia mi ruch. Ciało boli mnie wszędzie, jakbym została przejechana przez ciężarówkę.
Głowa pulsuje mi bólem, w gardle sucho jak na pustyni, ale zmuszam się, by otworzyć oczy, mrugając w słabym świetle.
„Mamo?” Cichutki głosik przedziera się przez mgłę, niepewny, a jednak pełen nadzie






