(Winona)
„…i dlatego proponujemy całkowitą zmianę koncepcji” – oznajmia Darien. Głos ma pewny, ale jego pomysł jest do kitu.
Nienawidzę tego. Ten nowy branding w żaden sposób nie kojarzy się z innowacją czy zaufaniem – wygląda jak coś, co studenciaki po kilku energetykach sklepią na kolanie.
Otwieram usta, żeby go posadzić, ale zanim zdążę, drzwi sali konferencyjnej otwierają się z impetem.
I nagl






