(Winona)
W domku wre jak w ulu, służba uwija się, sprzątając pokoje i krzątając się przy posiłkach. Siedzę na kanapie, sączę herbatę miętową i próbuję okiełznać chaos w mojej głowie.
Dzieciaki w szkole, więc mam rzadki poranek spokoju – a przynajmniej namiastkę spokoju w tym moim zwariowanym życiu.
Nagle skrzypią drzwi wejściowe i do środka wparowuje Lisa. Ma na sobie jakąś jaskrawą, powłóczystą s






