Nawet jeśli Magnus czuł, że Giselle po prostu sobie żartuje, nie chciał, aby jego własny ojciec nieustannie podejrzewał jego rodzinę.
Jednak miał pełne zaufanie do Lily. Nie mogła być tą, która otruła jego ojca.
Giselle nic nie powiedziała, ale nagle uszczypnęła Magnusa w nadgarstek, co go bardzo zszokowało.
Potem, wciąż milcząc, puściła jego rękę.
Była wczesna pora poranna w rezydencji Connorów,






