TREVER: Cieszę się, że się uspokoiła i już nie płacze. Siedzi oparta o mnie, podczas gdy łączy się ze swoim ojcem. Po prostu czekam, nie zamierzam ich popędzać, bo wiem, że dzieje się teraz coś ważnego, i nie chcę zepsuć tej chwili. Kiedy zapytała, czy chcemy jechać z nią do chatki, byłem wniebowzięty – szansa na bycie sam na sam tylko z nimi! Tak, poproszę, ale wiem też, że muszę powiadomić braci






