Perspektywa Shannon
Wróciłam do zamku, a w mojej głowie wirowały myśli o Matthew. Nie zaprzeczył. Nawet nie próbował. Moje podejrzenia niczym cienie pełzały po mnie, przeszywając mnie do szpiku kości. Ale bez twardych dowodów czułam się, jakbym bawiła się dymem.
Znalazłam Julesa w jego gabinecie, pogrążonego pod górą papierkowej roboty. Jego zmęczone oczy spojrzały na mnie, i od razu wiedziałam,






