Shannon, pięć lat później.
Słońce wlewało się przez okna, wypełniając pokój ciepłem, a ja goniłam nasze pełne energii bliźnięta, chłopca i dziewczynkę, które ledwo skończyły pięć lat. Śmiech rozbrzmiewał po całym domu, gdy ścigały się po salonie.
– Zwolnijcie, wy dwaj! – zawołałam, bezskutecznie próbując nadążyć za ich energią.
Jules, który właśnie wszedł, tylko roześmiał się w progu, a jego oc






