Perspektywa Julesa
Następnego ranka, kiedy Ricky i ja przygotowywaliśmy się do opuszczenia zamku, aby kontynuować nasze śledztwo, na dziedzińcu wybuchł chaos. Serce podskoczyło mi do gardła, gdy zauważyłem kłębiące się chmury dymu unoszące się z lewego skrzydła zamku.
– Ricky, spójrz! – zawołałem, wskazując na dym głosem pełnym nagłości. – Musimy coś zrobić!
Panika rozprzestrzeniła się wśród tł






