Perspektywa Cole'a
Przechadzałem się korytarzami zamku, pogrążony w myślach o wydarzeniach dnia. Gdy skręciłem za róg, zauważyłem Shannon siedzącą samotnie na ławce. Jej ramiona drżały od cichego szlochu.
Serce mi się ścisnęło na widok jej cierpienia. Bez wahania pospieszyłem do niej. – Shannon, co się stało? – zapytałem z troską w głosie, klękając obok niej. – Dlaczego płaczesz?
Ale Shannon po






