– Więc dokąd jedziesz? – naciskała Amelia, nie zamierzając ustąpić.
Bradley odpowiedział spokojnie: – To nie jest coś, czym mogę się podzielić.
Amelia zamarła.
Widząc, że się nie rusza, Bradley dodał: – Amelio, czy mogłabyś łaskawie ustąpić?
Następnie zwrócił się do Cameron: – Wsiadaj.
Bez słowa Cameron otworzyła drzwi i wsiadła. Amelia cofnęła się niezręcznie, bezradnie patrząc, jak samochód odje






