Austin był całkowicie pochłonięty grą na skrzypcach. Cameron nie przerywał. Cicho usiadł i po prostu słuchał. Dźwięk muzyki Austina wypełniał pokój. To była prawdziwa uczta dla uszu.
Kiedy utwór w końcu się skończył, Austin odłożył skrzypce i dopiero wtedy zauważył siedzącego tam Camerona.
– Cześć, a ty to…? – zapytał, jego głos był cichy i niepewny. Już po samym brzmieniu było słychać, że nie jes






