Cameron podniosła wzrok i napotkała parę głębokich, bursztynowych oczu, które lśniły łagodnym uśmiechem. To był jej współlokator, Austin, którego poznała dopiero dzień wcześniej.
Jego oczy były uderzające, głębokie i pełne duszy. Kiedykolwiek na kogoś patrzył, pojawiała się ta dziwna iluzja, jakby jego spojrzenie wyrażało podziw lub sympatię. Ale w rzeczywistości, tak po prostu patrzył na ludzi. T






