„W porządku”. Bradley poklepał Camerona po ramieniu. „Jesteś dorosłym mężczyzną, więc nie bądź taki niekonsekwentny. Idź je przymierzyć. Mój wysiłek i pieniądze pójdą na marne, jeśli ich nie założysz”.
Zanim Cameron zdążył zaprotestować, Bradley już popchnął go w stronę głównej sypialni. Pomógł też zanieść kilkanaście toreb na zakupy.
Drzwi zamknęły się za nią z cichym kliknięciem. Cameron wpatryw






