Policja przyjechała krótko po zgłoszeniu.
Trzy radiowozy wjechały w zaułek, a ich reflektory przecięły ciemność, gdy wysiedli z nich funkcjonariusze, w pełnym rynsztunku i z wyciągniętą bronią. Poruszali się z precyzją, skanując teren, gdy się zbliżali.
Kiedy zobaczyli mężczyznę w średnim wieku ledwo trzymającego się na nogach i nastolatka, który wyglądał jak uczeń liceum, wszyscy zamarli ze zdziw






