Choć słowa Vicki były łagodne, uderzyły w Eddiego jak bomba.
Wpatrywał się w Vicki w szoku, mamrocząc: "Ty... Ty mną nie gardzisz?"
Vicki ponownie potrząsnęła głową.
Eddie spojrzał na nią, a jego oczy rozjaśniły się zaskoczeniem i radością.
Ale w następnej sekundzie uśmiech Eddiego zamarł na jego twarzy.
Vicki trzymała filiżankę i powoli popijała wodę. Kiedy zauważyła zmianę w wyrazie twarzy Eddie






