Alex tej nocy potrzebował dotyku Cory bardziej niż kiedykolwiek. Potrzebował, by była blisko niego, ponieważ przez Radę czuł się bardzo niepewnie. W głębi duszy wiedział, że oni dostaną to, czego chcą, ale nie zamierzał się poddać bez walki. Zamierzał ją chronić za wszelką cenę.
– Proszę, nie odchodź jeszcze, Coro. Pomóż mi zasnąć – dodał, jego oczy były zamglone i szczere.
– Nie sądzę, bym mogł






