– Serio? Nikt z was nie mógł się pofatygować, żeby mnie obudzić? – zapytała Cora, ledwo łapiąc oddech, jakby właśnie uciekła przed śmiercią.
– Próbowałam, ale nie było cię w pokoju – odparła Fiona prostym tonem, posyłając przyjaciółce pytające spojrzenie z uniesioną brwią.
– Ja też. To nie nasza wina, że spałaś na mieście – dodał Liam, wzruszając ramionami.
– Nie spałam na mieście – warknęła Co






