Perspektywa Hayley:
Szybko powiedziałam: „Właśnie przypomniałam sobie, że o czymś zapomniałam. Może dziś nie będziesz mnie podwoził do szkoły? Pojadę sama”.
Ale zanim zdążyłam dokończyć zdanie, Benjamin już szedł w moją stronę. Jego wysoka sylwetka górowała nad moją, promieniując tą władczą obecnością Alfy, sprawiając, że czułam się przy nim jeszcze mniejsza.
– Zaczekam tutaj – powiedział tonem ni






