Perspektywa Hayley:
– Nie lubię mężczyzn!
W tych kilku słowach słyszałam kryjącą się za nimi gorycz.
Uśmiechnęłam się i skinęłam głową.
– Och, rozumiem.
Hera wciąż mnie karciła.
„Hej, siostro! Wiesz, że on jest naszym przeznaczonym partnerem, a mimo to tak mu dokuczasz”.
Po chwili napięta atmosfera zaczęła ustępować.
Christopher wypuścił powietrze z płuc, po czym zamrugał do mnie, jakby bezgłośnie






