Perspektywa Hayley:
Henry uśmiechnął się szeroko i zapytał: – Nie znasz jej, prawda?
Zanim wysiadłam z samochodu, odetchnęłam z ulgą i spokojnie odpowiedziałam: – Nie, nie znam.
Benjamin szybko mnie dogonił i powiedział: – Szefowo, zaczekaj.
– Mogłabyś sprawdzić później moją pracę z Leqiny?
Zgodziłam się i poszłam z nim w stronę budynku.
Właśnie weszliśmy do głównego holu, gdy zawołał mnie kolega






