Punkt widzenia Hayley:
Dzwonił Henry. Martwiąc się, że to może być coś pilnego, szybko odebrałam.
– Halo?
Henry brzmiał na zaskoczonego. – Ben? Czekaj, czy to nie jest telefon mojego brata? Dlaczego ty odbierasz? Jesteście teraz razem?
Po głośnym „Oooo!”, oznaczającym nagłe olśnienie, natychmiast wyciągnął pochopne, podekscytowane wnioski. – Czekaj, czekaj, nie mów mi – złączyliście się i naznaczy






