Punkt widzenia Hayley:
– Siadaj. – Steven od niechcenia machnął dłonią, wskazując na kanapę obok siebie, a jego palce zaciskały się na kieliszku wina. Wyraz jego twarzy był nieodgadniony.
Czułam, że moja cierpliwość się wyczerpuje, ale powstrzymałam się, nie pozwalając Herze przejąć kontroli i go zastraszyć.
Ten facet... dlaczego z wiekiem musiał stawać się tak dramatyczny?
Gdyby nie było tu Benja






