Z punktu widzenia Hayley:
Przez chwilę brakowało mi słów.
"Czy ona nie żyje?" – zapytał Steven, a w jego głosie pobrzmiewała nuta ciekawości.
"Nie" – odparł ochroniarz. "Kula nie trafiła w serce. Została zabrana do szpitala i przeżyje".
Benjamin, zauważając mój niepokój, podniósł rękę, dając wszystkim znak do opuszczenia pokoju.
Kiedy zrobiło się cicho, wypuściłam cicho powietrze, mrucząc pod nose






