Z punktu widzenia Hayley:
Gdy tylko dotarłyśmy do Szpitala Greenhill, zatrzymano nas przy samym wejściu.
"Przykro mi, ale bez zgody rodziny pacjenta nie możecie wejść!" – powiedział groźnie strażnik, obnażając ostre wilcze kły i stojąc przed żelazną bramą.
"Jesteśmy rodziną pacjentów, którzy tu przebywają, Alana i Petera. Dlaczego nie możemy wejść?" – odparowała Virginia.
"Nie do mnie należy wiedz






