Z perspektywy Benjamina:
"Czy traktujesz moją córkę jak kartę przetargową?" Wyraz twarzy Alana stał się lodowaty.
"Oczywiście, że nie" – odpowiedziałem poważnie. "To po prostu mój sposób na udowodnienie moich szczerych intencji. Hayley jest warta każdego wysiłku z mojej strony."
Zapadło między nami ciężkie milczenie. Przez dłuższą chwilę żaden z nas się nie odzywał.
W końcu to Alan je przerwał.
"W






